Nadszedł poniedziałek. W otoczeniu każdego z nas pewnie znajdzie się jakaś osoba, która zapytana o to jak minął weekend powie coś w stylu “Weekend był fajny, ale za krótki. Szkoda, że już poniedziałek”.

Zastanawialiście się o czym może świadczyć taka, wydawać by się mogło, zwyczajna odpowiedź? Osoby, które tak mówią, często “żyją weekendem”. Co to tak naprawdę znaczy? W moim odczuciu świadczy to o tym, że ich życie toczy się wokół zamkniętego schematu. Pracują 5 dni w oczekiwaniu na upragnione dwa dni weekendu. Po czym żałują, że weekend tak szybko mija i znów pracując, codziennie myślą o tym ile dni zostało do kolejnego piątkowego popołudnia.

Jakie skutki ma takie myślenie?

Moim zdaniem “życie weekendem” mniej lub bardziej świadomie wywołuje brak zadowolenia z życia. Ludzi zaczyna przytłaczać codzienność. W weekendzie wypatrują czegoś na kształt wybawienia od pracy i tej szarej codziennej rutyny. Życie zaczyna opierać się nie na realizowaniu, a na oczekiwaniu. To tak samo jak w przypadku osób, które ciągle powtarzają : “Byle do wiosny”, “Byle do urlopu”, “Byle do emerytury”. Żyją ciągłym oczekiwaniem na coś co ma dopiero przyjść. Nie starają się cieszyć tym co mają w obecnej chwili. Takie podejście nie tylko zmniejsza poziom zadowolenia z życia, ale blokuje rozwój. Przecież “zrobię to jak będzie lato”, a “odpocznę dopiero na emeryturze”. Myśląc w ten sposób sami stawiamy sobie bariery.

Moim zdaniem przyczyn takiego sposobu postrzegania świata możemy szukać już w naszym dzieciństwie. Ilu z nas pamięta jak w czasie, gdy byliśmy dziećmi powtarzano nam, że coś będziemy mogli zrobić dopiero jak będziemy dorośli. Co wtedy siedziało w naszych głowach? Śmiem twierdzić, że u większości osób podobna myśl – “Jak będę dorosły, to zobaczycie co potrafię”. Takich sytuacji zapewne było wiele. Nie o wszystkich teraz pamiętamy, ale schemat pozostał. Podświadomie uczono nas, że musimy oczekiwać na jakiś warunek, który zagwarantuje nam spełnienie naszych oczekiwań. To z kolei generowało drugi problem. Jako dzieci nie cieszyliśmy się z naszego dzieciństwa, tylko myśleliśmy o dorosłym życiu. W ten sposób przeciekało nam przez palce dzieciństwo a może i sama młodość. Szkoda, aby takie postrzeganie naszej codzienności spowodowało, że przez palce przecieknie nam całe życie.

Życzę i sobie i Wam, abyśmy nie żyli weekendem. Abyśmy nie wpajali sobie, że musimy na coś czekać. Czerpmy radość z działań i realizacji naszych planów teraz i tutaj!

Author:

Programista, przedsiębiorca, tancerz ognia. Staram się ogarniać rzeczywistość wyciągając jak najwięcej wartości z tego co daje nam technologia. Jestem miłośnikiem produktywności i wyznawcą stwierdzenia "Done is better than perfect". Od ponad 5 lat staram rozwijać się oraz zdobywać doświadczenie jako programista. Najbliżej mi do aplikacji webowych i technologii .NET, ale od jakiegoś czasu stałem się entuzjastą rozwiązań JavaScriptowych.