“Nie warto dyskutować z głupim, bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem przewyższy doświadczeniem.”



Nie ma chyba osoby, która tego hasła nie słyszała i nie uśmiechnęła się, jak je pierwszy raz usłyszała. Niestety w tym powiedzeniu jest sporo prawdy. Ostatnio spojrzeliśmy jednak na nie w nieco innym kontekście. Głupi, to niekoniecznie po prostu “głupi”, czasami to po prostu ignorant lub osoba, która z założenia nie chce Cię słuchać.

W takim przypadku problem pojawia się nie tyle w “sprowadzieniu do swojego poziomu”, a doprowadzaniu do szału osoby, z którą przysłowiowy “głupi” rozmawia. Bardzo łatwo dać się wtedy sprowokować. Prawda taka, że nie warto się przejmować, ale jest to rzecz ludzka. Niejednokrotnie potem sami na siebie jesteśmy źli, że daliśmy się podpuścić i nasza reakcja była nie na miejscu.

Co zrobić, gdy taka sytuacja “rozmowy z głupim” nas spotka? Jeśli się da, wycofajmy się. Trudno, pomyśli, że wygrał, ale wcale nasza dyskusja nie spowodowałaby zmiany jego poglądów. A jak nie ma możliwości rezygnacji z dalszej konwersacji? Nie dajmy się sprowokować. To nie jest łatwe, ale metoda “wdech i dopiero odpowiedź” może pomóc. Patrzenie na działania danego dnia w kontekście angażowania sił w zależności od potrzeb, pozwala zaoszczędzić wiele nerwów. Niejednokrotnie bardzo zależało mi na jak najlepszym rozwiązaniu problemu, a okazywało się, że nie nikt nie ma zamiaru starać się choć po części tak jak ja. Dlatego postanawiałam, że nie będę walczyć o coś, na czym ma tylko mnie zależeć. Nie ma to sensu. Tak jak dyskutowanie godzinami z “głupim”. Przekierowujmy swoją energię na to, co tego warte.

Author: