Od początku…

Dzień jak każdy inny. W trakcie pracy przyszedł czas na chwilę przerwy. W Twoich rękach pojawił się kubek ulubionej kawy lub herbaty. Siadasz wygodnie. Nagle w głowie pojawia się myśl “Ciekawe co nowego na świecie? A może ktoś dodał jakiś nowy materiał na blogu/vlogu? Sprawdzę tylko czy jest coś nowego…”. Uruchamiasz przeglądarkę. Wpisujesz interesujące cię hasło. Wertujesz internet. Czytasz nagłówki, które zwracają Twoją uwagę. Nagle zauważasz, że przy wynikach wyszukiwania, na liście proponowanych filmów, tuż obok najnowszego materiału Twojego ulubionego vlogera pojawiło się wideo z kolejną kompilacją śmiesznych filmików. Myślisz – “Trzeba z humorem zacząć dzień. Obejrzę i biorę się za konkretną robotę” Oglądasz. Mija kolejne 10 minut. Filmik się kończy, a Ty wracasz do pracy i zapominasz czego tak naprawdę szukałeś.

Znasz ten schemat? Ja niestety tak. Kiedyś zdarzało mi się działać bardzo podobnie. Zamiast chwilę odpocząć od komputera, to szperałem po czeluściach sieci, szukając… no właśnie – sam już nie wiedziałem czego. Wertowałem internet bez określonego planu. Tam gdzie mnie linki poniosły. Tak tworzyło się coś, co teraz mogę określić mianem złodzieja czasu. W takim schemacie po pewnym czasie wszystko wydaje się być interesujące, zarówno “Kolejne epokowe odkrycie amerykańskich naukowców” jak i “5 sposobów na wiercenie w żelbetonowym suficie”. Klikanie i oglądanie dla samego klikania i oglądania.

Wraz ze zwiększającą się liczbą prywatnych jak i zawodowych obowiązków (dom, własna firma, klienci, projekty) zauważyłem, że mój czas chociaż już i tak ograniczony, dodatkowo jest pożerany przez coś tak bezsensownego. Postanowiłem temu jakoś zaradzić. Dzisiaj chciałbym przedstawić Ci kilka rad, które sprawiły, że sam przestałem pozwalać “zjadaczom czasu” odbierać mi to co jest najcenniejszą walutą XXI wieku.

1. Dyscyplina i determinacja

To najważniejszy z punktów. Bez zdyscyplinowania samego siebie nie ruszysz dalej. Nie wykorzystasz potencjału narzędzi, które będą miały Ci pomóc. Zauważyłeś u siebie podobny problem? Powiedz sobie stanowcze NIE! “No dobra, dobra. Łatwo mówić”. To prawda. Teoria jest prosta. Gorzej z praktyką. Trzeba to jasno powiedzieć – tego nie zrobisz z dnia na dzień. Proces budowy nawyków trwa dni, miesiące, a nawet lata. Mimo wszystko pamiętaj – wszystko zależy tylko od nas samych, naszych myśli i zaangażowania.

2. Eliminacja

Szukaj sposobów eliminacji wspomagaczy-rozpraszaczy. I nie mam tu na myśli tylko komputera. Zdajesz sobie sprawę jak dużym rozpraszaczem może być twój telefon komórkowy? Jeżeli chcesz być świadomy tego jak często sprawdzasz powiadomienia, zainstaluj sobie aplikację monitorującą takie zdarzenia. Nic nie działa na człowieka tak, jak liczby i wykresy. Uświadom sobie jak wiele minut poświęcasz na takie czynności. Ostrzegam, że prawda może okazać się bolesna 🙂 Moim orężem w walce z takim nałogiem, oprócz wyłączenia powiadomień ze wszelakiego rodzaju portali, okazała się być wtyczka chrome (przykład) i aplikacja, która ograniczyła mi sam dostęp do social media w telefonie. Zablokowałem dostęp do treści, które odciągały mnie od produktywnej pracy. Tobie też to polecam – wyrabiaj w sobie nawyk sięgania po informacje tylko wtedy, gdy naprawdę tego potrzebujesz.

3. Agregacja

No dobrze, zdeterminowałeś się do działania, wyeliminowałeś szkodliwe rozpraszacze. Szukasz informacji, tylko wtedy kiedy tego potrzebujesz. Twoja produktywność wzrośnie, ale Twój zapał do bycia na bieżąco z nowinkami może zostać skutecznie zgaszony. Ja tego nie chciałem, dlatego znalazłem złoty środek. Zadałem sobie pytanie co tak naprawdę mnie interesuje. Zrobiłem listę blogów, portali i serwisów udostępniających wartościowe (wg mnie) treści. Sprawdziłem, czy posiadają kanał RSS. Okazało się, że tak. Wykorzystałem więc potęgę agregatora treści (feedly) i od tej pory to narzędzie gromadzi dla mnie, w jednym miejscu, wszystkie nowe wpisy. Nie tracę czasu na przeklikiwanie się między portalami. Przeglądam listę, i klikam tylko w te nagłówki, które mnie zaciekawiają. Resztę odznaczam jako przeczytane. Dzięki temu mogę w jednym miejscu przejrzeć to co może mnie zaciekawić. Wybrać treści i zapoznać się z nimi. Bez zbędnej straty czasu. Lista źródeł oczywiście może się zmieniać – to zależy tylko i wyłącznie od nas samych.

Wnioski

Wiele zależy od nas samych. Pracujmy nad sobą. Warto zainwestować chęci i działania w rozwój dobrych nawyków. Jeżeli jeszcze nie jesteś przekonany do tego, że “złodziej czasu” czai się w Twojej codzienności – zrób sobie cyfrowy detoks. Brzmi drastycznie, ale spróbuj. Nie uruchamiaj portali/aplikacji społecznościowych przez jakiś czas. Zobacz, czy masz dużą pokusę do sięgania po telefon. Bądź świadomy tego jaki wpływ na Twoją codzienność mają takie “cyfrowe używki”. Jeżeli namierzysz problem – nie skrywaj go przed samym sobą. “Eliminuj zbędne nawyki!”

Author:

Programista, przedsiębiorca, tancerz ognia. Staram się ogarniać rzeczywistość wyciągając jak najwięcej wartości z tego co daje nam technologia. Jestem miłośnikiem produktywności i wyznawcą stwierdzenia "Done is better than perfect". Od ponad 5 lat staram rozwijać się oraz zdobywać doświadczenie jako programista. Najbliżej mi do aplikacji webowych i technologii .NET, ale od jakiegoś czasu stałem się entuzjastą rozwiązań JavaScriptowych.