Jeżeli zadalibyśmy pytanie z czym kojarzy Ci się słońce, leżak, świeże powietrze i grill, to śmiemy twierdzić, że w większości przypadków odpowiedzi związane byłyby z wakacjami i szeroko rozumianym wypoczynkiem.

A czy możliwe jest powiązanie takiego klimatu z konferencją IT? Nie musimy teoretyzować, aby śmiało odpowiedzieć TAK, bowiem jest takie wydarzenie, które udowadnia, że tego typu event wcale nie musi się ograniczać do zamkniętego pomieszczenia. O czym mowa?

BBq4IT, czyli największa programistyczna konferencja na podbeskidziu, która odbywa się na otwartej przestrzeni. Data tego wydarzenia (9 września) także nie jest przypadkowa, bowiem jak możemy przeczytać na blogu  Arkadiusza Benedykta, jednego z organizatorów tego wydarzenia ten termin to “…dobre zakończenie wakacji i początek nowego roku intensywnych wyzwań. To również ostatni weekend przed dniem programisty i jeśli dobrze pamiętam dzień admina więc idealny termin aby zrobić konferencyjkę przy grillu i piwku… “.  W tym roku odbyła się już 3. edycja tego wydarzenia.

Jako, że w poprzednich latach nie udało nam się wybrać, spróbowaliśmy w tym roku. Niestety na samym początku spotkała nas przykra informacja – wszystkie dostępne bilety rozeszły się jak świeże bułeczki. W tym miejscu należy zaznaczyć, że całe wydarzenie jest darmowe, natomiast sam wstęp możliwy jest po okazaniu wcześniej zarezerwowanej darmowej wejściówki.

Wiedząc, o tym, że bilety się skończyły pozostało nam zapisać się na listę rezerwową i oczekiwać wiadomości, że jakieś wejściówki się zwolnią. Ku naszemu zadowoleniu tydzień przed wydarzeniem taka informacja trafiła na nasze skrzynki pocztowe!

Wydarzenie odbywało się na terenie Centrum Sportu Rekord mieszczącego się w Bielsku-Białej przy ulicy Startowej 13. Na konferencję wybieraliśmy się zaraz po zakończeniu naszej pracy, więc z góry założyliśmy, że nie zdążymy na pierwsze dwie prelekcje.  Zgodnie z naszymi przewidywaniami, na miejscu pojawiliśmy się w trakcie drugiej z prelekcji (agenda dostępna TUTAJ).  Po dotarciu od razu zaskoczyła nas ilość miejsca dla wszystkich zmotoryzowanych uczestników. Parking główny był dość pojemny, a dodatkowo przygotowano trawiastą przestrzeń, na której mogli zaparkować spóźnialscy.

Po odebraniu starter packów udaliśmy się w kierunku “sceny głównej”, gdzie swoją prelekcję  pt. “Development Process as a Code” rozpoczynał duet Marcin Drobik i Maciej Nowak.  Przyznam szczerze, że taka postać prelekcji idealnie wpasowała się w klimat konferencji. Luźne podejście do tematu i forma przekazywania treści w formie odgrywania ról przez prowadzących sprawiła, że przedstawiane narzędzia mocno zapadły mi w pamięć. Panowie przedstawili proces tworzenia funkcjonalności zgodnie z zasadami panującymi w ich zespole. Pokazali m.in. jak można monitorować i automatyzować zadania, jak ulepszać proces code review, oraz w jaki sposób utrzymać nazewnictwo wewnątrz kodu. Sam jestem fanem automatyzacji i odpowiedniego procesowania zadań podczas developmentu, stąd było to dla mnie wartościowe, a przedstawione pomysły zapisałem  i postaram się wdrożyć w życie przy najbliższej okazji.

Kolejną z prelekcji pod tytułem “Marnotractwo, czyli nasz największy wróg” przygotował Krzysztof Kędzierski. Temat dość ciekawy. Autor przedstawił swoje spostrzeżenia dotyczące tego w jaki sposób planować tworzenie funkcjonalności, co tak naprawdę powinno być istotne i jak do tego przekonać klienta. Przekazywane treści oparte były o metodologię Lean Startup. Myślę, że tematyka prelekcji jest znana każdemu z osób pracujących w branży, dlatego można było zauważyć, że odbiór prelekcji był dość dobry. Sam oczekiwałem jednak czegoś więcej. Oczywiście z większością stwierdzeń, które padły się zgadzam i podpisuję się pod tym obiema rękami, lecz odniosłem wrażenie, że przekazane treści słyszałem już tak wiele razy, że nie stanowiły dla mnie niczego nowego. Pomimo tego jestem za tym, aby w naszej branży uświadamiać zarówno klienta jak i deweloperów, aby nie marnowali czasu. W końcu to najcenniejsza waluta, dlatego prelekcji o takiej tematyce nigdy za wiele.

Ostatnim wystąpieniem była prelekcja Mirka Burnejko. Nie ukrywam, że wyczekiwany dla nas moment. Dzięki niemu i #MiroBurnChallenge powstało 30 wpisów w 30 dni. Wszystkie możecie zobaczyć TUTAJ.

Kto zna MiroBurn vloga, ten mógł domyślać się co Mirasek przygotuje na ten występ. Temat okazał się być dobrym magnesem, bowiem siedzenia były zapełnione prawie w 100%.  Na swoim przykładzie to, jak można zbudować swój własny brand. W dość przystępny sposób przekazał swoje przemyślenia udowadniając, że każdy z nas może przejść ścieżkę, która doprowadzi do powstania własnej marki oferującej usługi, na których się znamy, wymarzonym klientom, którym chcemy je sprzedawać. Pokazał również dokładne przykłady swoich działań, dzięki czemu jeszcze lepiej zobrazował temat tej prelekcji. Ogromny plus za to, że nie bał się ukazać minusów budowania własnej marki – oczywiście podpierając się przykładami z własnego życia.  W skrócie – temat chwytliwy, charyzmatyczny prowadzący i ciekawe przykłady. Więcej znajdziecie na pewno na vlogu @MiroBurn.

Poza prelekcjami, na wszystkich uczestników wydarzenia czekały konkursy. Można było rywalizować w grach zarówno w realu jak i wirtualnie. Strzelanie z łuku, strzały karne i gokarty – w tych konkurencjach można było zdobywać punkty, a dla najlepszych i najszybszych zwycięzców czekały specjalne nagrody. Po wszystkich wystąpieniach rozpoczęło się wielkie grillowanie. Wybór dań z grilla dość różnorodny, a do tego piwo!

Klimat tego wydarzenia na długo zapadnie w naszą pamięć. Na pewno postaramy się pojawić na kolejnych edycjach. Zachęcamy też wszystkich, do tego samego! To nie jest zwykła konferecja IT 🙂 Na prawdę warto zarezerwować czas i pojawić się na BBQ4IT !

P.S

Dla zainteresowanych linkujemy film z tegorocznej edycji:

Author:

Programista, przedsiębiorca, tancerz ognia. Staram się ogarniać rzeczywistość wyciągając jak najwięcej wartości z tego co daje nam technologia. Jestem miłośnikiem produktywności i wyznawcą stwierdzenia "Done is better than perfect". Od ponad 5 lat staram rozwijać się oraz zdobywać doświadczenie jako programista. Najbliżej mi do aplikacji webowych i technologii .NET, ale od jakiegoś czasu stałem się entuzjastą rozwiązań JavaScriptowych.