Pierwszy etap projektu iLED, który realizuję w ramach Daj się poznać 2017 dobiegł końca. Przyszedł czas na krótkie podsumowanie. Dziś krótki wpis o tym co udało mi się zrobić, oraz co mam w planach na kolejne tygodnie.

Jak na prawdziwe RETRO przystało chciałbym skupić się nad tym co poszło dobrze, z czym miałem problem i co planuję w kolejnym etapie prac.

Założenia jakie udało mi się wykonać, a za razem to co poszło dobrze:

  1. Wykonanie 4 sztuk prototypowych LED POI o wymiarach 15cm x 5 cm i ilości 70 diod/sztuka
  2. Wykonanie projektu wizualnie porównywalnego do Lightoys
  3. Implementacja możliwości ponownego ładowania źródła zasilania
  4. Osiągnięcie wagi prototypu < 300g
  5. Zaprogramowanie sekwencji zmiany barw – póki co tylko zahardkodowana wersja
  6. Implementacja manualnej zmiany barw
  7. Implementacja zdalnej (pilot IR) zmiany barw

Z czym miałem problem?

  1. Znalezienie odpowiednich materiałów na obudowę POI
  2. Umieszczenie elementów elektronicznych w obudowie
  3. Implementacja komunikacji IR
  4. Osiągnięcie czasu świecenia POI = 3 godziny
  5. Lutowanie

Jak widać napotkałem na kilka trudności. Na początku prac dość dużo (uważam, że stanowczo ZA dużo) czasu poświęciłem na szukanie materiałów z których miał powstać prototyp. Nie jestem usatysfakcjonowany, ponieważ po rozpoczęciu projektu dowiedziałem się, że niektóre materiały mogą okazać się mocno nie trafione. Póki co nie odczułem negatywnych skutków tego wyboru, lecz na pewno chciałbym dokładniej sprawdzić wytrzymałość prototypu. Kolejnym problemem było umiejętne “schowanie” elektroniki w obudowie. Dużo elementów, okablowania i okazji do zerwania lutów. Mimo wszystko – udało się.
Ciekawym problemem była też komunikacja IR. Dość dużo czasu poświęciłem na budowanie prototypów w oparciu o płytkę stykową. Pierwsze implementacje dotyczące IR przeprowadzałem z wykorzystaniem pilota IR od radia samochodowego. Niestety nie wysyłał on stałych kodów dla poszczególnych przycisków, co mocno ograniczało możliwości rozpoznania “akcji” użytkownika. Straciłem na to dużo czasu ponieważ myślałem, że błąd tkwi w mojej implementacji, nie w urządzeniu. Finalnie zdecydowałem się na użycie pilota od dekodera satelitarnego nc+. Działa bez zarzutu. Ostatnim z minusów jaki dostrzegam to maksymalny czas pracy LED POI. Moim założeniem było osiągnięcie czasu świecenia minimum 3 godziny. Niestety wykorzystany akumulatorek na więcej niż 1,5h nie wystarcza. Muszę też wspomnieć o umiejętnościach lutowania. To też chciałbym poprawić. Chodzi przede wszystkim o precyzję wykonania lutów. Muszę nad tym popracować 🙂

Co dalej?

W kolejnym etapie prac projektowych będziemy dalej rozwijać system iLED. Następnym celem jest stworzenie sterownika taśm RGB LED zasilanych +12V. Główne założenia funkcjonalne :

  • Odczyt z serial port poleceń dotyczących zmiany barw
  • Rozpoznawanie poleceń i ustawianie kolorów na taśmach RGB LED
  • Obsługa kilku taśm jednocześnie

Punktów nie jest zbyt dużo, dlatego na ten etap wyznaczyłem kolejne 1,5 tygodnia prac. Po tym czasie postaram się znów zrobić małe podsumowanie.
O efektach na pewno będę informować na bieżąco, a Was już dziś zachęcam do zaglądania na mojego bloga i komentowania.

Każda uwaga jest dla mnie cenna! Pozdrawiam!

Author:

Programista, przedsiębiorca, tancerz ognia. Staram się ogarniać rzeczywistość wyciągając jak najwięcej wartości z tego co daje nam technologia. Jestem miłośnikiem produktywności i wyznawcą stwierdzenia "Done is better than perfect". Od ponad 5 lat staram rozwijać się oraz zdobywać doświadczenie jako programista. Najbliżej mi do aplikacji webowych i technologii .NET, ale od jakiegoś czasu stałem się entuzjastą rozwiązań JavaScriptowych.